niedziela, 2 marca 2014
Imagin o Jesy
ROZDZIAŁ 1
Znałam się z Jordanem już od podstawówki i zawsze myślałam, że nie ma mnie za jakąś tam zwykłą koleżankę z klasy, ale miałam już chłopaka, Michael'a.
Pewnego dnia jak wstałam była godzina około 9 rano. Dziwiłam się, że Michael jeszcze śpi, no ale okej. Poszłam do łazienki ogarnęłam się, ubrałam, umyłam, pomalowałam, i zeszłam na śniadanie. Zrobiłam sobie płatki. gdy je jadłam do kuchni po cichu wszedł Michael.
- BU! - krzyknął mi do ucha Michael. Podskoczyłam, bo go nie widziałam, ale wiedziałam, że lubi sobie robić z kogoś kawały.- Ale się przestraszyłaś - powiedział.
- Mówiłam ci już, żebyś mnie nie straszył!
- Dobra, dobra, już nie będę. - powiedział - co jesz? - powąchał płatki.
- Płatki a nie widać? Musisz je wąchać? - odpowiedziałam odsuwając jego głowę z nad miski płatek.
- Co ty taka nadąsana dzisiaj?!
- Nie jestem nadąsana, tylko zła.
- Na co zła?
- Na ciebie, cały czas mi robisz jakieś kawały.
- Nie prawda. - popatrzałam na niego niedowierzająco - no dobra prawda, no ale już powiedziałem, że nie będę.
- No dobra, wybaczam, ale pod warunkiem, że zabierzesz mnie do tatuażysty.
- Okej, zbieraj się. Zaraz pójdziemy.
Poszliśmy. W drodze Michael coś do mnie mówił, ale i tak go nie słuchałam, bo myślałam, co by tu sobie wytatuować. Już wybrałam. Walnę sobie napis na lewym nadgarstku " Love you ", chyba mu się spodoba.
- Kochanie, pójdziesz tam sama. Mnie wzywają obowiązki. - powiedział
- Co? Jakie znowu obowiązki? - spytałam
- Cukiernia po prawej.
- Dobra idź tam, ale za 10 minut masz być z powrotem.
- Obiecuje! - dał mi buziaka w policzek i pobiegł do cukierni.
Szłam nie patrząc pod nogi. Potknęłam się o coś i upadłam, akurat przed jadącym samochodem, który nie zdążył wyhamować. Przejechał mnie.
Obudziłam się w szpitalu. Obok mnie spodziewałam się Michael'a, ale to nie był on... o ile dobrze pamiętam. Ten człowiek trzymał mnie za rękę.
- Kim jesteś? - powiedziałam nic nie pamiętając.
- Jestem Jordan, nie pamiętasz mnie? - odpowiedział z niedowierzaniem.
- Jakoś nie bardzo, przypomnij mi jak się tu znalazłam i kim jesteś dla mnie.
- Nie wiem jak się tu znalazłaś, ale wiem kim jestem dla ciebie. Jestem twoim kolegą z podstawówki. I najlepszym przyjacielem. - powiedział
- Serio? - wymamrotałam pod nosem. Spojrzałam na niego jakoś dziwnie. Fakt, z kąt cię kojarze?
- Na prawdę mnie nie pamiętasz?
- Nie.
- A pamiętasz Jordana?
- Nie, kto to?
_________________________________________________________________________________
Zmieniłam go, bo mi się strasznie nie podobał, ale mam nadzieję, że ten będzie lepszy. Następny wyjdzie jeszcze dzisiaj.
PS. Starałam się pisać bez błędów.
/ Jesy xx
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz