piątek, 23 maja 2014

Imagin o Leigh-Anne

                                                 ROZDZIAŁ 10

Byłam wtedy wkurzona na maxa. Ale cóż zrobić?! Przecież takie jest życie. Nic nie poradzę. Trzeba to jakoś przeżyć. Poszłam na górę. Zasnęłam.
Gdy się obudziłam od razu poszłam pod prysznic. Siedziałam tam ze dwie godziny. Później się umalowałam i tak dalej... Po ogarnięciu się wyszłam na miasto. Zaszłam do kilku sklepów. Kupiłam piękną sukienkę, w której od razu wyszłam ze sklepu i cudowne buty. Byłam ubrana mniej więcej tak:






Wyszłam tak ubrana już na miasto, a wszystko razem kosztowało około 900 złotych. Sama sukienka kosztowała ok. 500 zł. a buty ok. 400. Wiem, że to było drogie ale jednak opłacało się. Tylko uważałam, żeby się nie przewrócić, bo padał deszcz i było trochę ślisko. Po dojściu do domu wzięłam ze stołu torebkę,





w której miałam trochę kasy, kartę kredytową i telefon. Poszłam do restauracji. Zjadłam pyszny obiad, za które zapłaciłam ponad 50 złotych. Przestał padać deszcz. Była już godzina 14.30, a na tę właśnie godzinę byłam umówiona z Conorem, więc zapłaciłam, wzięłam gumę do żucia do buzi i wyszłam. Gdy dojechałam do domu Conora była godzina 14.45, ale nie był na mnie zły za spóźnienie. Siedzieliśmy, gadaliśmy i popijaliśmy kawę. Nie wiedziałam, ze ktoś nas podgląda i podsłuchuje, ale czułam się szpiegowana. W końcu zobaczyłam Jordana za oknem jak coś pije i się śmieje.
- Przepraszam,  zaraz wrócę. - powiedziałam i wyszłam.
- Dobrze, wracaj szybko. - zaśmiał się i napił kawy.
Podeszłam wkurzona do drzwi, otworzyłam je i zobaczyłam Jordana.
- Hej - powiedział i pomachał mi chociaż stałam obok niego.
- Hej? Teraz mi mówisz hej? Nie chce z tobą rozmawiać, chcę ci tylko uświadomić, że masz się nie wtrącać w moje życie! Jasne??
Jordan spojrzał na mnie jakby chciał mnie zaraz zabić. Ale nie zabił tylko wylał całą swoją kawę na moją sukienkę. Teraz myślałam, że to ja go zabiję, wkleiłam w jego włosy postawione na żel dobrze wyrzutą gumę.
- Nie ma sprawy - powiedziałam i uśmiechnęłam się - A teraz dawaj mi tu 9 stów.
- Co? Za co? - odpowiedział ze zdziwieniem.
- Za sukienkę! - trzasnęłam mu drzwiami przed nosem.



_________________________________________________________________________________


                                                    CZYTASZ=KOMENTUJESZ
Hejo. Sorka, że nic nie dodawałam, ale nie miałam czasu i ochoty. Ale jak widzicie już jestem i to na długo. Dziękuje wam, za ponad 230 wyświetleń. Mam nadzieję, że ich liczba będzie dalej wzrastała. Ja już lecę. Do zobaczenia jutro!
/ Leigh x





Brak komentarzy:

Prześlij komentarz