Byłam wtedy wkurzona na maxa. Ale cóż zrobić?! Przecież takie jest życie. Nic nie poradzę. Trzeba to jakoś przeżyć. Poszłam na górę. Zasnęłam.
Gdy się obudziłam od razu poszłam pod prysznic. Siedziałam tam ze dwie godziny. Później się umalowałam i tak dalej... Po ogarnięciu się wyszłam na miasto. Zaszłam do kilku sklepów. Kupiłam piękną sukienkę, w której od razu wyszłam ze sklepu i cudowne buty. Byłam ubrana mniej więcej tak:
- Przepraszam, zaraz wrócę. - powiedziałam i wyszłam.
- Dobrze, wracaj szybko. - zaśmiał się i napił kawy.
Podeszłam wkurzona do drzwi, otworzyłam je i zobaczyłam Jordana.
- Hej - powiedział i pomachał mi chociaż stałam obok niego.
- Hej? Teraz mi mówisz hej? Nie chce z tobą rozmawiać, chcę ci tylko uświadomić, że masz się nie wtrącać w moje życie! Jasne??
Jordan spojrzał na mnie jakby chciał mnie zaraz zabić. Ale nie zabił tylko wylał całą swoją kawę na moją sukienkę. Teraz myślałam, że to ja go zabiję, wkleiłam w jego włosy postawione na żel dobrze wyrzutą gumę.
- Nie ma sprawy - powiedziałam i uśmiechnęłam się - A teraz dawaj mi tu 9 stów.
- Co? Za co? - odpowiedział ze zdziwieniem.
- Za sukienkę! - trzasnęłam mu drzwiami przed nosem.
_________________________________________________________________________________
CZYTASZ=KOMENTUJESZ
Hejo. Sorka, że nic nie dodawałam, ale nie miałam czasu i ochoty. Ale jak widzicie już jestem i to na długo. Dziękuje wam, za ponad 230 wyświetleń. Mam nadzieję, że ich liczba będzie dalej wzrastała. Ja już lecę. Do zobaczenia jutro!
/ Leigh x



Brak komentarzy:
Prześlij komentarz