ROZDZIAŁ 17
Rozpłakałam się. Płakałam jak male dziecko. Rzuciłam się z płaczem na podłogę. Zaczęłam uderzać o nią swoimi zaciśniętymi dłońmi.
- Córeczko, przepraszam, że cię wcześniej jakoś do tego nie przygotowaliśmy, ale nie było okazji. Powiedziała mama. Rozpłakali się obydwoje.
- Dlaczego?! - krzyczałam. Rozmawiałam z Bogiem - Dlaczego ty mi to robisz? Co ja tobie takiego zrobiłam?! Chodzę do kościoła, wierze w ciebie a ty mi się tak odpłacasz? - ryczałam wyciągając ręce ku górze.
- Przepraszam.. - rzuciła mama w moim kierunku.
- Ty mnie nie masz za co przepraszać, to nie twoja wina - odpowiedziałam nie zwracając uwagi na to, co mówię. - Ile czasu Ci pozostało? - Beczałam.
- 3 miesiące.
Już nic nie odpowiedziałam, tylko rzuciłam się jej na szyję.
- P-puść mnie.. - wyszeptała z trudnością w głosie. Już nie płakała.
- Nie, bo cię kocham!
- Kochanie, nie musisz płakać.
- Jak to nie muszę?! Jesteś moją mamą i za 3 miesiące umrzesz, mam się z tego cieszyć? Skakać z radości? - tym razem i ona się rozpłakała.. Tato płakał cały czas.
- Nie chodzi o to, przecież masz jeszcze tatę. Dacie sobie radę.
- No jasne. - powiedziałam sarkastycznie. - Widzisz jak sobie tato daje rade? Spójrz na niego. - Tato siedział na podłodze po turecku, twarz schował w dłonie i bujał się to do przodu, to do tyłu.
- Kochanie. Będziecie musieli.
- Tak, no pewnie.. - Mówiłam cały czas z sarkazmem.
Źle się poczułam. Pobiegłam szybko do łazienki i zwróciłam dzisiejsze śniadanie.
- Co się dzieje? - szepnęłam do siebie. Już nie płakałam, bo co mi to da...
Przypomniało mi się, że 2 dni temu powinnam dostać miesiączkę, a nie dostałam.
Wróciłam do pokoju moich rodziców.
- Zaraz wracam. - wzięłam torbę i poszłam do apteki. Coś mnie natchnęło i kupiłam test ciążowy. Poszłam do najbliższej toalety go zrobić.
- O nie.. - szepnęłam..
_________________________________________________________________________________
Siemanoo :* Chcielibyście, żeby ona była w ciąży? Bo ja jestem w rozsypce.. xD :D Pomocy.. Piszcie w komentarzach, czy chcielibyście. Ja już lecę, i przepraszam, że tak długo mnie nie było..
/ Leigh x
Rozpłakałam się. Płakałam jak male dziecko. Rzuciłam się z płaczem na podłogę. Zaczęłam uderzać o nią swoimi zaciśniętymi dłońmi.
- Córeczko, przepraszam, że cię wcześniej jakoś do tego nie przygotowaliśmy, ale nie było okazji. Powiedziała mama. Rozpłakali się obydwoje.
- Dlaczego?! - krzyczałam. Rozmawiałam z Bogiem - Dlaczego ty mi to robisz? Co ja tobie takiego zrobiłam?! Chodzę do kościoła, wierze w ciebie a ty mi się tak odpłacasz? - ryczałam wyciągając ręce ku górze.
- Przepraszam.. - rzuciła mama w moim kierunku.
- Ty mnie nie masz za co przepraszać, to nie twoja wina - odpowiedziałam nie zwracając uwagi na to, co mówię. - Ile czasu Ci pozostało? - Beczałam.
- 3 miesiące.
Już nic nie odpowiedziałam, tylko rzuciłam się jej na szyję.
- P-puść mnie.. - wyszeptała z trudnością w głosie. Już nie płakała.
- Nie, bo cię kocham!
- Kochanie, nie musisz płakać.
- Jak to nie muszę?! Jesteś moją mamą i za 3 miesiące umrzesz, mam się z tego cieszyć? Skakać z radości? - tym razem i ona się rozpłakała.. Tato płakał cały czas.
- Nie chodzi o to, przecież masz jeszcze tatę. Dacie sobie radę.
- No jasne. - powiedziałam sarkastycznie. - Widzisz jak sobie tato daje rade? Spójrz na niego. - Tato siedział na podłodze po turecku, twarz schował w dłonie i bujał się to do przodu, to do tyłu.
- Kochanie. Będziecie musieli.
- Tak, no pewnie.. - Mówiłam cały czas z sarkazmem.
Źle się poczułam. Pobiegłam szybko do łazienki i zwróciłam dzisiejsze śniadanie.
- Co się dzieje? - szepnęłam do siebie. Już nie płakałam, bo co mi to da...
Przypomniało mi się, że 2 dni temu powinnam dostać miesiączkę, a nie dostałam.
Wróciłam do pokoju moich rodziców.
- Zaraz wracam. - wzięłam torbę i poszłam do apteki. Coś mnie natchnęło i kupiłam test ciążowy. Poszłam do najbliższej toalety go zrobić.
- O nie.. - szepnęłam..
_________________________________________________________________________________
Siemanoo :* Chcielibyście, żeby ona była w ciąży? Bo ja jestem w rozsypce.. xD :D Pomocy.. Piszcie w komentarzach, czy chcielibyście. Ja już lecę, i przepraszam, że tak długo mnie nie było..
/ Leigh x

Ten komentarz został usunięty przez autora.
OdpowiedzUsuń